- Ryuu przytulił się do siostry, mama chroniła ich swoim ciałem a tata walczył. Mama Ryuu zrobiła taką trąbę powietrzną! Wilki odleciały! Ryuu i jego rodzina sa bezpieczni. - zdałem Marlowi szeroką relację z wydarzeń, których byłem świadkiem - Ten wilk był zły. Był też głodny. Ale my mogliśmy być jego pożywieniem. Czemu niektóre zwierzęta zostają pożywieniem drugich? - pytam z przerażeniem w głosie, w duchu oddychając z ulgą, że Ryuu z siostrą są bezpieczni. Po części przecież nim byłem.
- Takie prawo natury. - rzekł mądrze Marlo - Z takim złem należy walczyć. Chciałbym Cię teraz zabrać na spacer, byś mi opowiedział kto twoim zdaniem jest zły. Myślę, że to twój ukryty talent. - powiedział cicho - Spróbujesz iść ze mną?
- A siostra Ryuu też przyjdzie? - pytam, spoglądając na nią
- Może kiedy indziej. - odpowiedział i ruszył do przodu a ja za nim. Nie wiedziałem gdzie idę.
Kiara? Rous?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz