Obejrzałem znalezisko klaczy z uznaniem. Był to bardzo ładny kamień; nie miał określonego koloru, gdyż ten co chwilę się zmieniał. Szkoda, że ja niczego godnego uwagi nie znalazłem.
- Szczęściara. - skwitowałem szybko to, co znalazła choć po chwili postanowiłem jeszcze dodać - Naprawdę ładny. Gdzie go znalazłaś? - pytam a ona wskazała mi kierunek. Ruszyłem w kierunku tamtego miejsca.
- Może jest takich więcej! Poszukajmy, ale tym razem współpracujmy - powiedziałem.
Anastja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz