Rozpłynąłem się. Wszystko jest takie idealne. Ja kocham ją a ona mnie - a wszystko zaczęło się od przyjaźni. Miłość zaczeta przyjaźnią trwa najdłużej. I taką właśnie miałem nadzieję. Niczego nie popsułem tym wyznaniem. Tylko sprawiłem, że marzenie się spełniło.
- Lune Onesto, czy chciałabyś być ze mną? - wypowiadam kolejne słowa, gdy tylko odrywam się od niej. Te słowa też są piękne. Są kontynuacją poprzednich.
Lune Onesta? <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz