- Naprawdę chciałbyś?? - spytalam z podekscytowaniem w głosie - Rozumiem, że sam nie chcesz spróbować. Wierzę, że jesteś dobrym obrońcą ale nie mógłbyś być opiekunem źrebaków. - droczę się z nim
- Chcę, chcę, ale może niedługo się rozmyślę. - odgryzł się i on, więc zaśmiałam się radośnie.
- Pomyśl lepiej długo, bo może być strasznie. - powiedziałam ze śmiechem
- Horror w wykonaniu Rozi i bandy bachorów? - spytał z sarkazmem - Już się boję.
Nazwał mnie Rozi...Użył mojego ukochanego zdrobnienia! To nic nie znaczy... może jedynie tyle, że nareszcie wyluzował.
- To pokażę Ci, w zamian za chwilę jedzenia trawy. - powiedziałam i zaburczało mi w brzuchu.
Altair?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz