Gdy już zrelacjonowaliśmy Midway i Arotowi swój sekret, poszliśmy szukać matki Tyriona. Nie słyszałam o niej zbyt fajnych rzeczy... I niezbyt podobało mi się, że idziemy do niej jej o tym powiedzieć.
- Tyrion? Musimy iść mówić twojej matce o nas? - spytałam niepewnie.
- Nie chcesz jej tego oznajmić? - spytał lekko zdziwiony.
- Bo widzisz... Mam wrażenie ze to nie będzie zbyt miła rozmowa... - powiedziałam do niego w końcu. - Nie zrozum mnie źle... ale... - zawiesiłam się.
- Nie musimy do niej iść jeśli nie chcesz - powiedział w końcu łagodnie.
- Wolałabym spędzić ten czas jakoś milo z Tobą, niż chodzić po stadzie i informować wszystkich o tym że jesteśmy razem... I tak w sumie się o tym wszyscy dowiedzą! Midway powiedzieliśmy, bo uważam, że powinna to wiedzieć, lecz nie wydawała się tym zdziwiona... - powiedziałam w końcu niepewnie. - Spędzimy ten czas razem? Tylko we dwoje? - spytałam w końcu i spojrzałam mu w oczy.
< Tyrion? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz