Przespałam spokojnie całą noc. Byłam strasznie zmęczona po
wczorajszym dniu. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam jak Ryuu śpi przy
mnie. Uśmiechnęłam się do siebie. Bycie matką to wspaniała rzecz! Rous
natomiast spała przy ojcu. Córeczka tatusia jak nic! Po chwili
usłyszałem jak Ryuu ziewnął i otworzył senne oczy. popatrzyłam na niego
wzrokiem pełnym ciepła, przytuliłam go do siebie na chwilkę i
powiedziałam cicho:
- Śpij jeszcze Ryuu... - powiedziałam a źrebak
po chwili z powrotem przymknął senne oczy. wydawał się być wyczerpany.
Zaczęłam nucić cichutko pewną piosenkę, która usypiała źrebaka. Było
jeszcze za wcześnie na wstawanie. Po terenach krążyły stada, chodziły
jak na razie konie, które robiły zwiady. Po chwili poczułam jak coś
ciepłego mnie dotknęło... Spojrzałam na swój brzuch i zobaczyłam Ryuu,
który położył głowę na moim brzuchu i smacznie spał. Ponownie się
uśmiechnęłam. Chyba czuł się w końcu bezpiecznie.
< Ryuu? Art? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz