- Oczywiście że chcę! - powiedziałem z entuzjazmem - Chyba nie myślałaś że zostawię Cie w taka ciemną noc samą na środku drogi! - powiedziałem radośnie i lekko się z nią drocząc.
Gdy wracaliśmy do jej jaskini, Midway nieco ucichła i stała się bardziej spięta... Czy to przez to że idzie ze mną w taką ciemną noc? Może odezwał siew niej zakorzeniony strach przed ogierami? Nie... Nie sądzę! Może jest chora? Nie wybaczył bym sobie gdyby byłą chora i tego nie zauważyłem!
- Wszystko w porządku Midway? - spytałem ostrożnie i troskliwie - Bo nieco zbladłaś... Może chcesz żebym Cię zaprowadził do medyka? - pytam z lekką obawą w głosie.
Nie chciałem żeby coś jej się stało. W pewnym sensie coś zaczynałem do niej czuć, bo cały czas mi szybko biło serce i o niej myślałem. Czyżby to była miłość? Czy to możliwe? Sam nie wiem... Jednak z każdą chwilą wydawała mi się coraz piękniejsza;
< Midway? xdd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz