- Ciekawe że tak o mnie sądzisz... - powiedziałam ze zdziwieniem i lekkim smutkiem - Bo tam gdzie przebywałam... Byłam uważana za najsłabszą ze wszystkich koni - powiedziałam i blado się uśmiechnęłam do ogiera.
- Cóż... Jak widać się mylili - odpowiedział ogier z tą samą odwagą jakiej ja teraz nie miałam.
- Chyba tak... Nie uważam się wcale za silną! Nigdy tak nie było... - powiedziałam lekko zamyślona i spojrzałam w niebo.
Tak... Pamiętam wszystkie wyzwiska innych koni że jestem słaba i nic w życiu nie osiągnę... Że jestem ta słaba i popsuję geny... Kompletny stek bzdur! Odsunęłam od siebie te myśli i odezwałam się do ogiera:
- I jak? - spytałam - Mówiłam że nie dam Ci utonąć... Jesteś teraz na mnie skazany - powiedziałam z zadziornym uśmiechem.
< Altair? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz