Byłem pewien, że byliśmy tu już ponad 4 godziny, jednak nie przejmowałem się. Liczyło się dla nas tylko to, by znaleźć więcej kryształów. I więcej. I więcej. Czyżby dopadła nas chciwość? Być może. I właśnie dlatego ignorowaliśmy rosnące zmęczenie. I właśnie dlatego ignorowaliśmy mijający czas. Szukaliśmy. Ciągle szukaliśmy.
Nagle przystanąłem. To wszystko wydało mi się szalone.
- Coś nie tak?- spytała Anastja, patrząc na mnie ze zdziwieniem
- Minęło prawie 5 godzin a my nic nie mamy. Coraz bardziej popadamy w chciwość. Czas stąd wyjść. - tłumaczę - Pamiętasz drogę?
Anastja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz