- Musisz zrozumieć, że trudno mi zrozumieć, że chcesz ze mną tylko porozmawiać, słysząc tyle plotek na twój temat - odparłem, odwzajemniając jej twarde spojrzenie
- Właśnie, plotki...Contesimo - mruknęła pod nosem, dalej zirytowana
- Nie chowaj się za plotkami, Midway. Każda ma ziarno prawdy, a jeśli ta nie ma, to musisz to udowodnić. - Podszedłem do niej kilka kroków, nadal przygotowany na atak
Nie cofnęła się przede mną, chociaż dzieliło nas zaledwie kilka centymetrów. Jej wzrok był skupiony na mnie, wyzywający i odważny. Z tak bliska widziałem jej zaciśnięte szczęki, małe kołtuny w grzywce na jej czole i idealnie wyrzeźbiony pysk. Nie była brzydką klaczą, jednak zupełnie nie w moim guście.
- Powiesz mi jak mam ci to udowodnić? - spytała, a ja czułem jej oddech na chrapach
- To już jest w twoim interesie - uśmiechnąłem się triumfalnie, wiedząc, że jeśli jej naprawdę nie zależy nawet nie spróbuje udowodnić swoich intencji.
(Midway?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz