niedziela, 10 lipca 2016

Od Maven'a cd. Anastji

Zanim wróciłem do swojej jaskini niebo stało się całkiem czarne. Tego wieczoru księżyc świecił bardzo jasno, oświetlając przy tym całą okolicę.
Moja jaskinia nie była duża, natomiast ja czułem się w niej doskonale. Największym atutem mojego nowego lokum była możliwość obserwowania gwiazd. Te małe, błyszczące na niebie punkty skrywały w sobie tak wiele tajemnic. Kiedy byłem małym źrebakiem wyobrażałem sobie, że każda dusza, która udaje się do nieba ukazuje się nam w postaci gwiazd, a te najjaśniejsze były naszymi krewnymi.
Następnego dnia obudziłem się bardzo wypoczęty. Nie pamiętam kiedy aż tak dobrze spałem. Dzisiaj również chciałem pozwiedzać tereny. Wczoraj niestety nie zobaczyłem za wiele, a było tyle miejsc, które warto było odwiedzić.
Szedłem w kierunku Zatoki Gwiazd. Wiele koni mówiło, że jest to niezwykłe miejsce. W oddali zobaczyłem białą plamę. Już z daleka wiedziałem, że była to Anastja, tylko ona miała tak śnieżnobiałą sierść.
- Cześć, zwiedzasz dalej? - zapytała z uśmiechem.
- Tak... - odparłem spokojnie - Taki miałem plan - dodałem już nieco pewniej.

<Anastja?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz