Zamurowało mnie! On śledził tą wariatkę Sharee? On była niebezpieczna i nieprzewidywalna!
- CO?! Musiałeś śledzić Sharee?! To kompletna wariatka! - mówię do niego przerażona.
- spokojnie... Nic mi przecież nie jest...- mówi spokojnie.
- Ale mogło Ci się coś stać! Dobrze że nic Ci się nie stało... - powiedziałam, wstałam i się przytuliłam do niego. Potrzebowałam tego. Jego bliskość mnie uspokajała, bo wiedziałam że dzisiaj już nie pójdzie śledzić tej wariatki! I że jest cały i zdrowy.
- Takie są moje obowiązki księżniczko... - mówi do mnie uspokajająco.
- Ale czemu akurat Ty musiałeś dostać tą misję? - pytam się go - Czemu nie ktoś inny?
Art patrzył na mnie swoim spokojnym i troskliwym wzrokiem.
- Jeśli by nawet ktoś to za mnie zrobił, to inni też by się o tego kogoś martwili... - mówi spokojnie.
- Wiem Art... - powiedziałam i ciężko westchnęłam - Jednak boję się gdy musisz wykonywać takie niebezpieczne misje... Nie chcę żeby coś Ci się stało... - mówię ze smutkiem.
< Art? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz