Ryuu sprawiał wrażenie, jakby siostra była dla niego najważniejsza. Przede wszystkim to na nią zwracał uwagę i o nią dbał. Szczerze mówiąc, wydawało mi się jakby malec miał swój własny świat. Wydawał się jakby "przyjąć" do niego Rous i poza tym nikogo więcej. Nas dostrzegał tylko czasami i najczęściej nie patrzył nam w oczy. Rous wydawała się jakąś nicią, która łączyła go z nami. Postanowiłem nie dzielić się tą myślą z Kiarą. Obserwowaliśmy jak się dalej bawią.
- Tak, byłby doskonałym wojownikiem. - odezwałem się zamyślony.
Kiara? Rous?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz