niedziela, 10 lipca 2016

Od Lune Onesty cd. Kazury i Omena

Nagle mnie zamurowało! Omena z reszta tez! Ojciec Kazury zrobił mu coś takiego i w dodatku krzywdził również swoich bliskich. Jej ojciec musiał być potworem! Zaraz... To znaczy że on od początku o wszystkim wiedziała?! wiedziała o Tyrionie? Wiedziałam o klątwie? Wiedziała o wszystkim?! Wygląda na to że tak! Teraz pamiętam... Ta dziwna reakcja Kazury, gdy pomagałam jej zobaczyć niejakiego Omena... Wtedy musiała go rozpoznać! Może Kazura pomaga mi tylko dlatego że chce pomóc Tyrionowi za to co dla niej zrobił? chyba tak... Spojrzałam na ogiera i widziałam w nim ogromne zdziwienie i jakby przebłysk świadomości?
Czyżby zaczynał naprawdę wierzyć że jest Tyrionem?! Może jednak nie wszystko stracone... Przeniosłam wzrok na Kazurę, która była już kompletnie wyczerpana lecz nie poddawała się! Jej moc słabła lecz cały czas mimo wszystko naciskała swoimi mocami, by wypędzić Omena z ciała Tyriona. Im dłużej to trwało, tym bardziej się bałam że mogę ponownie stracić Tyriona...
"Błagam! Niech to się uda!" - powtarzałam ciągle w myślach jak jakąś mantrę. Nagle ogier krzyknął z bólu i zaczął się dziwnie zachowywać! Zaczął się szarpać jak jakiś opętany!
- Jestem Omen! I nie wypędzicie mnie z jego żałosnego ciała! Jestem najpotężniejszy! I niezwyciężony! Słyszycie małe szmaty?! - krzyczał wściekły.
- Zobaczymy... - powiedziała zawzięcie Kazura, a pot spływał po jej czole.
Nagle znowu usłyszałam krzyk lecz tym razem inny... To był Tyrion!
- Nie...! Nie będziesz mi mówił kimnie jestem! Jestem Tyrion! Wynoś się z mojego ciała! - krzyczał i było widać że walczy.
Przerażał mnie ten widok, więc się trochę cofnęłam i patrzyłam na cała scenę z niepokojem. Wiedziałam, ze dopiero teraz zaczną się schody!

< Kazura? Omen? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz