Poczułem jak panika obleka moje ciało. Wszystko we mnie krzyczy. Nie wejdę z nią do wody. Nie po tym, co było w przeszłości. Boję się. Strach mnie sparaliżował. Miałem zamiar się odwrócić i odejść. Ale wiedziałem, że to nie w porządku więc miałem zamiar jakoś to rozegrać. Tak, aby wyglądało dość naturalnie.
- Chyba byłaś głodna - prychnąłem dość oschle.
- Ale tu jest tak pięknie! - zawołała klacz
- Wrócimy tu jeszcze. - mówię choć mam nadzieję że jeśli wróci tu to sama.
Rusałka?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz