niedziela, 10 lipca 2016

Od Arota CD. Midway

Jadłem właśnie spokojnie trawę. Dzień był ciepły i spokojny. W pewnym momencie zauważyłem jakąś białą klacz, która się do mnie zbliżała, wiec przestałem jeść, bo nie chciałem wyjść na niewychowanego. Po chwili już wiedziałem że to Midway! Klacz która zabiła prawdopodobnie Awansa... Konie mówiły wiele o niej lecz podobno krążył plotki, że ostatnio zaczynała się zaprzyjaźniać z ogierami. Wiedziałem że to dla niej pierwszy krok do stania się "normalnym" koniem. Po takich przeżyciach, które miała w swoim życiu, nie dziwiłem się że tak agresywnie reagowała na ogiery. A co z Awansem? Był to drań, który jak widać nagrabił sobie u niej i dlatego skończył tak, jak skończył. Postanowiłem, że nie będę o tym rozmawiać. Nie chciałem żeby była spięte z tego powodu. po chwili klacz do mnie podeszła i się przywitała.
 - Cześć... Jestem Midway - przywitała się nieśmiało.
- Cześć! Miło mi poznać... Ja jestem Arot. - witam się z nią ciepło i spokojnie.
Klacz jakby nie wiedziała co zrobić dalej. Zrobiła pierwszy kro! Przywitała się ale dalej nie wiedziała jak ma sie zachować, więc postanowiłem wymyślić jakiś temat, żeby nie byłą taka spięta. Chciałem żeby wiedziała, ze nie jestem groźny i ze można ze mną normalnie porozmawiać.
- Też sie wybrałaś na spacer w taka ładną pogodę? - pytam przyjaźnie i lekko się uśmiecham.

< Midway? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz